No i zaczęłam :D Jestem śpiochem więc wstałam bardzo późno dzięki czemu ominęły mnie 2 posiłki, a wszystko przesunęło się w czasie. Tuż przed śniadaniem pomyślałam sobie: "a może by tak jeszcze dzisiaj zjeść coś słodkiego i zacząć od jutra?" ale doszłam do wniosku, że mówiłabym tak sobie codziennie i nie dam się tak łatwo :). Jeszcze kilka razy w ciągu dnia miałam taką ochotę na coś nie zdrowego, ale za każdym razem powtarzałam sobie, że nie zawiodę się ani was. Przecież po to założyłam tego bloga, żeby mnie motywował.
Mam jeszcze jedną motywację. Chce wziąć udział w Biegnij Warszawo, a jak jem niezdrowe rzeczy to wgl nie mam ochoty na żaden wysiłek fizyczny i kończy się tak, że jem i siedze na dupie. Not any more. Teraz chce trenować i jedzenie mi nie przeszkodzi.
Dzisiejszy bilans:
-mały jogurt z 2,5 łyżeczki płatków żytnich
-sałata z ogórkiem, papryką i jakimś sosem typu vinegrette
-puszka zielonego groszku
-zielona herbata
Ćwiczenia:
-40 min. rolek
- 7 km biegu
-mój zestaw ćwiczeń ( 10 przysiadów, 10 pompek, 20 spięć, 20 przerzutów nóg za głowę,30 nożyc poziomych i 20 pionowych, po 25 wymachów i skłonów, rozciąganie)
Jestem zadowolona :D mam nadzieję, że jutro też pójdzie tak dobrze :)) trzymajcie sie ;**