poniedziałek, 16 września 2013

Dzień 2.

Matko jak ja nie cierpie rano wstawać -,-. Ale jest jeden pozytyw. Mniej czasu na jedzenie i ogólnie jakoś tak lepiej to wszystko idzie ;). Ogólnie, to nie jest moja pierwsza taka próba. Jedna nawet zakończyła się sukcesem i wyglądałam tak jak zawsze chciałam, ale przez wakacje znów wszystko sie posypało. Trudno. Nie poddam sie. Zawsze jak się, zdrowo odżywiam i ćwicze regularnie mam o wiele lepszy humor niż jak jem te wszystkie tuczące świństwa. No i poczucie tego, że jesteś lepsza niż inni jest cudowne. Masz super kondycje i wyglądasz bosko, dla tego uczucia warto się męczyć :)).
Miałam dzisiaj taki średni humor, ale po szkole to już mnie mama dobiła... Spytałą czy nie chce jakichś nowych spodni bo by się chętnie wybrała na zakupy. Ja jeszcze nie chciałam, bo nie kupie sobie teraz super spodni, które za miesiąc dwa będą na mnie wisieć i jakoś sie wykręciłam. Ona mi odpowiedziała, że teraz to mozę by nam się udało znaleźć jakieś pasujące na mnie spodnie, bo 32 chyba na mnie już niedługo będzie za ciasne... NIE MAMO, NIE BĘDZIE. Przynajmniej ja do tego nie dopuszczę.
A ogólnie powodem mojej załamki jest odwieczny brak kolegów o chłopaku nie wspominając. Taka tam typowa rozkima, przejdzie mi, już się przyzwyczaiłam ;p

Bilans:
-mały jogurt z 2,5 łyżeczki płatków żytnich
- 2 małe jabłka
-trochę bigosu
-gotowany kalafior
-zielona herbata

Ćwiczenia:
-W-F
-7 km biegu
-mój zestaw ćwiczeń

Oby postępy przyszły jak najszybciej, wiem z doświadczenia, że nic nie motywuje bardziej !! :D Wam też
tego życzę ;**

1 komentarz: