wtorek, 17 września 2013

Dzień 3.

Wszystko okej, jakiś taki nijaki dzień, nie dzieje się nic specjalnego.
Chyba mam obsesję na punkcie oceniania sylwetek innych dziewczyn i porównywania ze sobą. Głównie nóg. I niestety przeważnie wypadam gorzej -,-. To mi uświadamia, że jeszcze dłuuuuga droga przede mną. I nachodzi mnie myśl: czy warto? i tak będzie długo czekać i męczyć się, w chwilach smutku jedząc jakąś sałatkę, zamiast ukochanej czekolady. Po co? A potem znowu widzę jakąś śliczną chudą dziewczyne i od razu mi przechodzi. O nie, nie będę gorsza od niej. Ba, ja będę wyglądać lepiej! I zadowalam się gumą. Nie chce stracić silnej woli ani na moment. Już tak było, że jadła, zdrowo ale po prostu za dużo, albo wręcz obżerałam się, ale np. jogurtem z muesli. Niby zdrowe, ale nie 3,4 porcje pod rząd... Teraz czuje, że jestem silna. Damy radę :D

Bilans:
-owsianaka activia
-duże jabłko
-krupnik
-kanapka

Ćwiczenia:
- W-F
-prawie 2h sks z siatkówki

Chudnijmy ;**

1 komentarz:

  1. Ja też mam taką obsesję :c Mimo, że schudłam patrzę na inne dziewczyny i się chwilowo załamuję. Ale nie chcę się poddawać, czuję że zrobiłam już tak dużo, że nie mogłabym tego zaprzepaścić ani zaczynać od nowa. Motywujmy się razem ;*

    Jeśli masz ten sam problem co ja, czyli tłuszczyk głównie w udach, to pamiętaj, że one idą na końcu (ja też na nie czekam!).

    Pozdrawiam, trzymaj się chudziutko! ;*

    http://keepcalmandsayno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń